Składniki:
- 8 udźcy kurczka
- 2 średnie piersi z kurczaka
- 18g peklosoli na 1kg
- czosnek granulowany 1łyżeczka na kg
- pieprz grys 1 łyżeczka na 1kg
- zimnej wody 300 ml
- 1 ząbek czosnku na 1kg
- pół łyżeczki czosnku niedźwiedziego (opcjonalnie)
Składniki:
Kiełbasa niedźwiedzia
Składniki:
Karkówkę kroimy w kostkę 3x3 i zasypujemy dobrze odważoną solą peklującą, trzymając się zasady 18g peklosoli na 1kg mięsa. Po odstaniu mięsa w lodówce ok 24h godzin, mielimy je na sitku 8mm. Dosypujemy przyprawy, natomiast czosnek świeży blendujemy z wodą i taką miksturę wlewamy do mięsa. Długo wyrabiamy, mięso ma być mocno kleiste. Pakujemy masę do jelit, osadzamy kiełbasę ok 2h na kiju. Wędzimy w temp 55 stopni C na dowolnym drewnie
(buk, olcha) do ładnego koloru. Następnie parzymy kiełbasę 68-70 środek, woda 80 stopni C. Po parzeniu zanurzamy kiełbasy na chwilę w zimnej wodzie, zostawiamy do ostudzenia i odcieknięcia - wkładamy do lodówki. Najlepiej próbować na drugi dzień, ale zawsze i tak jest wcześniej próbowana.
Kiełbasa jałowcowa
Mięso wołowe kroimy na kostkę o wymiarach 2cm na 2 cm. Z łopatki wykrawamy tylko chude części i też kroimy na drobną kostkę i te dwa mięsa w tej formie zostaną. Reszta mięsa też musi być drobniej pokrojona. Każde mięso z osobna ważymy i dobieramy ilość peklosoli do wagi. Zostawiamy w lodówce na przynajmniej 24h można przedłużyć do 48h, ale nie jest to konieczne.
Tłustą część łopatki i podgardle mielimy na najdrobniejszym sitku. Karczek na 8 mm razem z jagodami jałowca, a ładne pokrojone w kostkę łopatkę i wołowinę puszczamy tylko przez ślimak i nasadkę plastikową do maszynki. Wyrabiamy ręcznie mięso po zmieleniu, dosypując po kolei przyprawy i dolewając zimną wodę. Masa kiełbasiana ma być lepka i w miarę luźna, jeśli jeszcze ma za bardzo zbitą strukturę, dodajemy wody. Pakujemy masę do jelit, osadzamy kiełbasę ok 2h na kiju. Wędzimy w temp 55 stopni C na buku do ładnego kolorku. Następnie parzymy kiełbasę 68-70 środek, woda 80 stopni C.P o parzeniu zanurzamy kiełbasy na chwilę w zimnej wodzie, zostawiamy do ostudzenia i odcieknięcia - wkładamy do lodówki. Najlepiej próbować na drugi dzień, ale zawsze i tak jest wcześniej próbowana.
Nie ma nic lepszego niż włąsna wędlinka.
Skłądniki: